Jan-Mela

Jan Mela to polski podróżnik i działacz społeczny, który jest najmłodszym w historii zdobywcą obu biegunów i pierwszym niepełnosprawnym, któremu się to udało.


Krótki życiorys Jana Meli

Jan Mela urodził się 30 grudnia 1988 roku w Gdańsku.

Kiedy miał 7 lat spłonął dom w którym mieszkali. Gdy miał 8 lat tragicznie zginął jego brat, który popłynął za daleko na materacu, ześlizgnął się z niego i nie udało się go uratować. Gdy Jan Mela miał 16 lat schował się przed deszczem w stacji transformatorowej. Poraziło go natężenie piętnastu tysięcy woltów, a w efekcie tego wypadku amputowano mu przedramię i nogę poniżej kolana. Jego ojciec wspierał go w rehabilitacji, a w głowie Marka Kamińskiego powstał pomysł by zabrać Jana na biegun północny. Jan Mela miał coś do udowodnienia sobie i innym, a w jego życiu pojawił się cel, który dodał sens jego życiu. Jeszcze w tym samym roku co miał wypadek zdobył oba bieguny, a w kolejnych latach odbył trzy kolejne wyprawy.

W 2009 roku założył fundację „Poza horyzonty”, która pomaga osobom po amputacji odzyskać wiarę oraz kupić protezy. Jan Mela prowadzi także od kilku lat szkolenia motywacyjne.

Ciekawostki o Janie Meli

Brał udział w programie Polsatu „Dancing with the Stars: Taniec z gwiazdami”, gdzie zajął wysokie 4-te miejsce.

W 2011 roku powstała ekranizacja poświęcona w całości niepełnosprawnemu zdobywcy obu biegunów, którą zatytułowano „Mój Biegun”.

Jan Mela był ambasadorem krakowskich Światowych Dni Młodzieży w 2016 roku.

Cytaty Jana Meli

„Straciłem w wypadku rękę i nogę, ale tak naprawdę na dłuższy czas mojego życia coś dla mnie dużo trudniejszego i ważniejszego – mianowicie nadzieję. Nadzieję na to, że moje życie może mieć jeszcze sens, że może się w nim pojawić coś dobrego. To był taki czas, że mimo, że wywodzę się z rodziny chrześcijańskiej to gdzieś tam nasza wiara została mocno nadszarpnięta. Łatwo jest sobie powiedzieć, że Pan Bóg jest i jest dobry, kiedy nam się przytrafiają dobre rzeczy, ale dużo trudniej kiedy coś tracimy, kiedy tracimy część siebie i wydaje nam się, że nasze życie się zupełnie zawala. [..] Z perspektywy czasu widzę, że było w tych doświadczeniach coś cennego, a to że przeżyłem to jest dla mnie jakiś cud Boży. Tylko trzeba czasu, żeby móc tak to postrzec.”

„Myślę, że Pan Bóg mówi do nas czasem takimi trudnymi rzeczami. Czasem jest tak, że trzeba odejść, aby powrócić do czegoś. Trzeba coś stracić, żeby zacząć to doceniać.”

„Warto jest umieć wybaczać samemu sobie.”

Źródło

Ciekawe artykuły